ZZPPC
........PZW Glinojeck .......Glinojeck Działalność Gospodarcza .....Glinojeck Glinojeck PizzeriaKwiecień 27 2017 20:44:18
Nawigacja
Strona Główna
OPZZ
Federacja
Zarząd
Komisja Rewizyjna
Inne Funkcje
Linki- ciekawe strony
Galeria
Szukaj
Wiadomości
Kodeks Pracy

CAPITOLIUM
Pracownicze programy emerytalne
Pracownicze programy emerytalne - Wzór umowy

Odznaka " Za zasługi dla OPZZ " - Stanisław Kopecki

Halowe Turnieje Piłki Nożnej
Piknik - maj 2010 - Restauracja Kaktus - Glinojeck
Turniej w Niemczech
Piknik cukrowniczy - 2010
Werbkowice - 2010
Turniej piłkarski - Kruszwica 2011
Wyniki meczów - Kruszwica 2011
Wyniki Zawodów Wędkarskich Miejska Górka 2011












Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 1
Najnowszy Użytkownik: ZZPPC Glinojeck
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Wiadomości
Wiadomości z innych stron, portali, gazet itp.


Pracodawca będzie musiał dać 6 dni dodatkowego płatnego urlopu pracownikowi, który podnosi swoje kwalifikacje zawodowe. Jeśli sfinansuje mu naukę, to świadczenie takie nie będzie opodatkowane - zdecydował w piątek Sejm - informuje PAP. Za nowelizacją Kodeksu pracy oraz ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, która zawiera takie przepisy, głosowało 368 posłów; nikt nie był przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu. Zgodnie z nowelą, pracownikowi podnoszącemu kwalifikacje zawodowe będzie przysługiwać zwolnienie z całości lub części dnia pracy, jeśli jest mu to potrzebne na naukę albo na dotarcie na zajęcia. Pracownik taki nie traciłby wynagrodzenia za ten czas. Pracownikowi, który uczy się lub studiuje ma też przysługiwać prawo do dodatkowego, płatnego urlopu szkoleniowego. Wynosiłby on 6 dni i mógł być przeznaczony na przygotowanie do egzaminów eksternistycznych, matury czy egzaminu potwierdzającego kwalifikacje zawodowe. Pracownik kończący studia będzie miał prawo do dodatkowego wolnego na przygotowanie pracy dyplomowej i przystąpienie do jej obrony. Prawo do wolnego na naukę ma przysługiwać zarówno pracownikom skierowanym na szkolenie przez pracodawcę, jak i tym, którzy zdecydowali się na nią sami. Według nowelizacji pracodawca może przyznać pracownikowi podnoszącemu swoje kwalifikacje dodatkowe świadczenia. Chodzi przede wszystkim o pokrycie opłat za szkołę czy studia, koszty przejazdu czy zakupu podręczników. Wszystko to będzie musiało być określone w umowie między pracodawcą a pracownikiem, zawierającą ich wzajemne prawa i obowiązki. Jeżeli pracownik, który skorzystał z dofinansowania firmy na naukę zrezygnuje z pracy w trakcie jej odbywania lub do 3 lat od jej zakończenia, będzie musiał zwrócić pieniądze pracodawcy. Przepis ten nie będzie miał zastosowania, jeśli pracownik odejdzie z zakładu ze względów rodzinnych, wykonywana przez niego praca jest szkodliwa dla zdrowia albo pracodawca naruszył podstawowe swoje obowiązki wobec pracownika. Kwoty, które pracodawca przekaże pracownikowi na naukę, dojazdy czy zakup potrzebnych materiałów szkoleniowych byłyby - w myśl nowelizacji - wolne od podatku dochodowego, mimo że stanowiłyby dochód pracownika. Pracodawca potrącałby podatek jedynie od wynagrodzenia pracownika za czas urlopu szkoleniowego lub za dni wolne od pracy udzielone na naukę.
Materiał - portal spożywczy.pl

Państwowa Inspekcja Pracy proponuje wydłużenie trzymiesięcznego terminu wykorzystania zaległych urlopów - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".
Wg obecnie obowiązujących przepisów w wielu przedsiębiorstwach pracownicy byli przymusowo wysyłani na urlopy do końca marca następnego roku.Powodowało to duże zamieszanie. Także sami pracownicy byli niezadowoleni z takiego rozwiązania, bo dla wielu z nich, pierwsze trzy miesiące roku nie są atrakcyjnym czasem na wykorzystanie przysługującego czasu wolnego. Często zdarzały się przypadki przekraczania obowiązującego terminu. Jeśli Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej przychyli się do wniosku Inspekcji Pracy, to na wykorzystanie zaległego urlopu pracownik będzie miał 8 miesięcy - kończy "Dziennik Gazeta Prawna". Materiał portal spożywczy.pl

W czasie upałów firma musi zapewnić napoje i wymianę powietrzaPracodawca musi dostarczyć pracownikom napoje, gdy temperatura w budynku firmy przekracza 28°C.
Każdy pracodawca jest zobowiązany chronić zdrowie pracowników i zapewnić im bezpieczne i higieniczne warunki pracy. Dlatego m.in. w pomieszczeniach firmy musi on zapewnić temperaturę odpowiednią do rodzaju wykonywanej pracy. Przepisy prawa pracy nie wskazują jej maksymalnej wysokości. Wyjątkiem są pracownicy młodociani, którzy nie mogą pracować, gdy temperatura w pomieszczeniu przekracza 30°C, a jego wilgotność 65 proc. Nakładają jednak na pracodawcę obowiązki, które mają ograniczyć skutki upałów. Pomieszczenia i stanowiska pracy powinny być zabezpieczone przed niekontrolowaną emisją ciepła poprzez np. promieniowanie. Pracodawca powinien też zapewnić wymianę powietrza wynikającą m.in. z potrzeb użytkowych i funkcji tych pomieszczeń. Jeśli w firmie działa klimatyzacja lub wentylacja, nie może ona jednak powodować ani wyziębienia ani przegrzewania pomieszczeń pracy. – Pracodawca musi więc zadbać o stan techniczny okien i świetlików, aby posiadały np. żaluzje i rolety, eliminujące nadmierne nasłonecznienie oraz urządzenia pozwalające na ich łatwe i bezpieczne otwieranie – mówi Michał Nowaczek z firmy BHP Konsult. W trakcie upałów firma musi też dostarczyć pracownikom napoje. Jest to konieczne, jeśli temperatura powietrza przekracza 25°C (w przypadku pracowników wykonujących prace na otwartej przestrzeni) lub 28°C w pomieszczeniu (w przypadku pozostałych pracowników). Napoje powinny być udostępnione nieodpłatnie w ciągu całej zmiany roboczej i w ilości zaspokajającej potrzeby podwładnych. Zasady ich wydawania powinny być określone w porozumieniu z zakładowymi organizacjami związkowymi. Jeżeli u danego pracodawcy nie działa zakładowa organizacja związkowa, ustala je pracodawca po uzyskaniu opinii przedstawicieli pracowników – tłumaczy Katarzyna Grzybowska-Dworzecka, prawnik z Kancelarii Michałowski Stefański Adwokaci. Jeśli firma nie dopełni tych obowiązków, pracownik może zawiadomić inspekcję pracy. Ta może nałożyć karę grzywny. Pracownikom nie przysługuje ekwiwalent pieniężny za napoje. Pracodawca nie może więc nie wydawać podwładnym napojów i w zamian wypłacać im za to pieniądze.

Zawał w firmie nie zawsze jest wypadkiem przy pracy.
Firma nie musi uznać wypadku przy pracy, jeśli jej pracownik doznał zawału w trakcie wykonywania swoich obowiązków. Może to zrobić wtedy, gdy jest on następstwem silnego wysiłku lub stresu spowodowanego wykonywaniem pracy. Pracownik był zatrudniony w kopalni na stanowisku górnika kombajnisty. Na nocnej zmianie doznał zawału serca i trafił do szpitala. Kopalnia nie uznała jednak tego zdarzenia za wypadek przy pracy. Od decyzji kopalni górnik odwołał się do sądu I instancji. Argumentował, że pracodawca, kierując go na badania okresowe, niewłaściwie określił jego stanowisko pracy. W skierowaniu na badania wskazał, że zajmuje on stanowisko górnika pracującego pod ziemią, ale nie dookreślił, że jest kombajnistą. W efekcie nie zostało mu wykonane badanie EKG. W ocenie pracownika dzięki nim mógłby uniknąć zawału w trackie pracy.
Sąd powołał biegłego z zakresu BHP, lekarza kardiologa oraz przesłuchał lekarza medycyny pracy. W trakcie procesu ustalił, że pracownik powinien zostać skierowany na badania EKG. Sąd podkreślił, że brak tych badań nie miał związku z wypadkiem, jakiemu uległ pracownik, bo badania okresowe przeprowadzane były kilka miesięcy przed zawałem. Sąd I instancji uznał więc, że zawał nie był wypadkiem przy pracy i oddalił żądania pracownika, który odwołał się do sądu II instancji. Ten podzielił rozstrzygnięcie sądu niższej instancji i też oddalił apelację. Górnik wniósł więc skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. Na rozprawie 8 czerwca tego roku SN uznał, że zawał tylko w pewnych sytuacjach może być uznany za wypadek przy pracy. Takie okoliczności muszą być nadzwyczajne, np. stres lub nadmierny wysiłek. Za takie nie można uznać wystąpienia zawału przy wykonywaniu zwykłych czynności związanych z pracą. A w dniu zawału pracownik nie był narażony na duży wysiłek. SN podkreślił, że badania okresowe były przeprowadzane siedem miesięcy przed zawałem górnika, a brak dodatkowych badań EKG nie był przyczyną wypadku przy pracy. SN oddalił więc skargę kasacyjną.
Materiał - Gazeta prawna.
Copyright © 2006


Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie